Już od dłuższego czasu obija się użytkownikom systemu operacyjnego Microsoft hasło Windows Seven. W życie projekt miał wejść według wstępnych planów w 2010 roku…jednak ku zaskoczeniu fanów informatyki, premierę przesuwa się na 2009 rok. Mało tego, spodziewano się odległych terminów, między premierą oryginalnej wersji językowej a premierą jej wersji spolszczonej, jednak zostaliśmy tutaj również mile zaskoczeni – premiery będą od siebie odległe zaledwie o 4 tygodnie. Data premiery to szalenie istotna sprawa. Związane są z nią konieczne aktualizacje sterowników. Microsoft dostał po premierze Windowsa Visty niezłe cięgi, dlatego w miarę szybko wystartowani z nową wersją systemu operacyjnego, zarzekając się, że Vista, to tylko rozwiązanie tymczasowe. Złośliwi uważają, że system ten jest kontynuacją nieudanej Visty. Jako dowód podają między innymi nazwę wersji. Zamiast, wprowadzić analogicznie nazwę Windows 7.0, będziemy korzystać z Windowsa 6.1. Prognozy nie zapowiadają się najlepiej dla tego systemu. Co zyskają dzięki temu oprogramowaniu nasze komputery? W miarę optymistycznie przyjęto zmiany dotyczące nowego, ulepszonego paska zadań, czy gadżetów, znanych już z Visty, które można zawieszać na pulpicie, dodając ciekawą opcję, która umożliwia za pomocą jednego klęknięcia ich podgląd czy anulowanie podglądu. Na pewno atutem będzie tryb multitouch i inteligentne sterowanie oknami, ich ciekawy sposób maksymalizacji czy możliwość szybkiego zakotwiczania przy krawędziach. Do atutów zaliczymy także ciekawe katalogowanie plików za pomocą funkcji librares. Są to niektóre z nowinek, które mają przyciągać klientów. Jednak Windows, postanowił podstawić sobie sam nogę, zanim jeszcze wyszedł na rynek i został poddany krytyce użytkowników. Niemały szok wywołała ostatnia publikacja, traktująca o lokalizowaniu komputerów za pomocą Windowsa 7. Na tym skończę mój wywód. Nie chcę przedwcześnie wydawać opinii o najnowszym dziecku Microsoftu, jednak możliwość lokalizacji, nawet z funkcją jej wyłączenia, reklamowana jako nowa era dla wyszukiwarek internetowych, nie spotkała się z aprobatą. Do ostatecznego uformowania najnowszej wersji Windowsa, reklamowanej przez boys bandów, jeszcze mamy trochę czasu, poczekajmy z opiniami do premiery.